na rowerze


Ostatnie komentarze

Artykuły » Konserwacja łańcucha rowerowego



Zapraszam do lektury artykułu mówiącego o jednej z najważniejszych, a często pomijanych czynności związanych z utrzymaniem roweru. Chcę pokazać, w jaki sposób ja konserwuję łańcuch: zdejmuję go z napędu, czyszczę mechanicznie oraz chemicznie, wykorzystując naftę, płyn do mycia naczyń czy wreszcie wodę. Być może wydaje Ci się, że do to skomplikowane zadanie. Zapewniam, że jesteś w stanie wyczyścić swój łańcuch w kilku prostych krokach, a wszystkie czynności nie zajmą Ci więcej niż 30 minut.


Zapraszam do lektury!
Czy trzeba czyścić łańcuch? Zdania są podzielone. Znajdą się tacy, którzy odpowiedzą, że nie trzeba. Owszem, można jeździć na suchym, lub bardzo brudnym łańcuchu. Zabrudzony łańcuch powoduje szybsze zużywanie się trybów (kół zębatych) a tym samym wzrost kosztów eksploatacji roweru. Napędy współczesnych rowerów są często wykonywane z drogich, lekkich stopów metali. Często są wynikiem kompromisu między masą a trwałością. Suchy łańcuch powoduje nieprzyjemne piski. Nieprawidłowe smarowanie powoduje szybsze ścieranie się rolek, czyli tulei ogniw łańcucha. To z kolei przyczynia się do szybszego zużywania się zębów kół zębatych.


Dlaczego warto czyścić łańcuch? Z kilku względów. Względy funkcjonalne to przedłużenie czasu życia napędu. Dochodzą też względy estetyczne. Napęd powinien pracować „gładko”, to jest bezgłośnie. Właściwe smarowanie i czysty łańcuch to jeden z elementów radości jazdy. Moim zdaniem właściwa konserwacja łańcucha nie polega tylko na posmarowaniu ogniw „od czasu do czasu”. Przed ponownym smarowaniem warto łańcuch umyć, o czym traktuje dalsza część artykułu.


Założenia. Zakładam, że łańcuch twojego roweru jest wyposażony w spinkę, czyli że możesz szybko i w powtarzalny sposób zdjąć łańcuch z roweru. Jeżeli tak nie jest, zachęcam cię do lektury artykułu pt. "Zakładamy spinkę do łańcucha".


Niezbędne wyposażenie:
a) Szczotka plastikowa do czyszczenia łańcucha z grubych zabrudzeń.
b) Dwie duże butelki PET.
c) Około 0,5 dm3 nafty.
d) Grube, gumowe, nieprzemakalne rękawice.
e) Nieco płynu do mycia naczyń.
f) Nieco czystych szmat.

W sklepach rowerowych raczej bez problemu można dzisiaj kupić (wiosna 2009) różnego rodzaju szczotki do czyszczenia łańcuchów rowerowych. Warto kupić szczotkę o sztywnych włosach, różnej długości.


Fot. 01.

Osobiście bardzo sobie chwalę szczotkę przedstawioną na sąsiedniej fotografii, która pozwala czyścić łańcuch jednocześnie z trzech stron. (Co prawda pojawia się od razu pytanie, czemu nie zrobili szczotki, która obejmuje łańcuch z czterech stron?). Taka szczotka, a nawet, nie zawaham się użyć tego słowa, szczota, to spory jednorazowy wydatek około 45 pln (wiosna 2009).


Fot. 02.

Duże butelki PET, o objętości 1,5 – 2 dm3 pozyskujemy poprzez opróżnienie ich z ulubionego napoju. Warto rozważyć przynajmniej ich przepłukanie. Nie wyrzucamy korków. Na pewno się przydadzą.

Butelka nafty o objętości 0,5 dm3 to koszt około 6,30 pln (wiosna 2009). Nafta przeważnie sprzedawana jest w szklanych opakowaniach. Można ją kupić w hipermarketach budowlanych czy sklepach chemicznych. Należy zachować pewną czujność, gdyż nie zawsze nafta dostępna jest pod nazwą handlową „nafta”. Nafta to znakomity odtłuszczacz. Jako jedna z nielicznych powszechnie dostępnych i tanich substancji rozpuszcza w zasadzie wszystkie rodzaje smarów rowerowych. Nie jest jednak substancją obojętną dla środowiska. Jest łatwopalna i w pewnym stopniu (np. po spożyciu) toksyczna. Mieszanina smaru i nafty daje się rozdzielić w procesie separacji. Warto domowym sposobem zbudować sobie tzw. separator nafty, o którym napisałem w osobnym artykule. Testowałem różne substancje i powiem krótko: nie ma to jak nafta! Łatwo dostępna, tania i skuteczna. Kropka. Jeżeli zamierzamy posługiwać się naftą, warto dokupić grube, gumowe, nieprzemakalne rękawice, które ochronią skórę dłoni przed wysuszeniem w efekcie kontaktu z naftą. Przed włożeniem rękawic nasze dłonie warto posypać talkiem.


Fot. 03

* Nieco płynu do mycia naczyń znajdziemy w każdym polskim domu :-]

* Z braku pod ręką czystych szmat, najlepiej z tkaniny, która nie pozostawia po sobie nitek, możemy użyć np. papierowych ręczników.


Wyposażenie dodatkowe:
a) Separator nafty.
b) Dodatkowe szczotki.
c) Szprycha rowerowa.

* Wspomniany już separator nafty pozwoli na rozdzielenie przez separację rozpuszczonego przez naftę smaru i czystej nafty, a następnie zlanie nafty do powtórnego wykorzystania. Separator to nic innego, jak butelka PET z przymocowaną do dna rurką, która pozwoli zlać oczyszczoną naftę bez mieszania jej z resztkami rozpuszczonego smaru.

* Dodatkowe szczotki, bardziej lub mniej wyspecjalizowane, według uznania, upodobań.

* Szprycha rowerowa pozwoli nam wygodnie wyciągać łańcuch z butelek PET.



Proces czyszczenia łańcucha możemy podzielić na następujące etapy:
a) Czyszczenie mechaniczne z grubych zanieczyszczeń mechanicznych.
b) Czyszczenie chemiczno-mechaniczne, czyli płukanie łańcucha w nafcie.
c) Czyszczenie chemiczno-mechaniczne, czyli płukanie łańcucha w płynie do mycia naczyń.
d) Czyszczenie chemiczne, czyli opłukanie łańcucha pod bieżącą wodą.

Zaczynamy!

Pierwszy etap, czyli mechaniczne czyszczenie łańcucha, wykonujemy jeszcze przed zdjęciem łańcucha z roweru. W dłoń bierzemy naszą ulubioną szczotę i metodycznie oczyszczamy łańcuch z z zabrudzeń. Za punkt odniesienia może posłużyć spinka łańcucha: zaczynamy i kończymy czyszczenie właśnie w tym miejscu.


Fot. 04

Następnie rozpinamy łańcuch. Zakładając, że wykorzystujemy spinkę, rozłączenie łańcucha powinno zająć tylko chwilę. Przynajmniej w przypadku łańcuchów przystosowanych do współpracy z wielotrybami (lub kasetami) 8-rzędowymi udawało mi się zdjąć zapinkę gołymi rękami. W przypadku łańcucha 9-rzędowego ta sztuka już mi się nie udała. Musiałem sobie pomóc kombinerkami.


Fot. 05

Zrobiłem z łańcucha „oczko” (por. fot. 6), a następnie lekko ścisnąłem po przekątnej spinkę (por. fot. 7).


Fot. 06

Spinkę odkładamy w bezpieczne miejsce. Ja wkładam ją do plastikowego pojemnika po filmie fotograficznym.


Fot. 07

Ostrożnie zdejmujemy łańcuch z kół zębatych, wyplątujemy z wózków przerzutek. Następnie wrzucamy go do środka dużej butelki PET. Do butelki wlewamy około 0,5 dm3 nafty. Dokładnie zakręcamy korek i przez około 5 minut energicznie potrząsamy całą butelką.


Fot. 08

W tak zwanym międzyczasie jedną z przygotowanych szczotek oczyszczamy pozostałe elementy napędu: wielotryb / kasetę, koronki korby, wózki przerzutek.


Fot. 09

Już po chwili nafta powinna zmienić kolor z żółtawego na czarny. Będzie to znak, że rozpoczął się proces rozpuszczania resztek smaru. Następnie odkręcamy zakrętkę. Jeżeli wyposażyliśmy się w separator nafty, to zawartość przelewamy do separatora, który zawieszamy w bezpiecznym miejscu, z dala od otwartego ognia ;-] Jeżeli nie mamy separatora, to zawartość zlewamy do innej butelki.

Po zlaniu mieszaniny nafty i smaru wyciągamy łańcuch z wnętrza butelki. Być może przyda się do tego kawałek starej szprychy.


Fot. 10

Wstępnie osuszamy łańcuch wycierając go szmatką. Odkładamy łańcuch gdzieś na bok, np. kładziemy na ciepłym piecu i czekamy parę minut, aż wyschnie.


Fot. 11

Wrzucamy łańcuch do kolejnej butelki. Wlewamy do jej środka około 0,5 dm3 lekko ciepłej wody. Do wnętrza dodajemy nieco płynu do zmywania naczyń. Zakręcamy butelkę i znowu energicznie nią potrząsamy. Płyn do mycia naczyń oddziela i chyba nawet rozpuszcza pozostałości nafty. Po około 5 minutach wylewamy zawartość butelki. (Osoby skłonne do dbałości o środowisko naturalne mogą zlać zawartość butelki przez filtr zrobiony np. z ligniny).


Fot. 12

Ze środka wyciągamy łańcuch, który suszymy najpierw wycierając go czystą szmatką, a następnie odkładając na chwilę w ciepłe miejsce, aż do całkowitego wysuszenia.

Gotowe! Czyścimy zapinkę, zakładamy łańcuch na rower. Pamiętamy o prawidłowym przeciągnięciu łańcucha przez wózki przerzutek. Zespalamy końce łańcucha spinką. Wykonujemy kilka kontrolnych obrotów korbami. Jeżeli wszystko jest w porządku, nanosimy na każdą rolkę łańcucha kropelkę ulubionego smaru do łańcucha (razem jakieś 100 kropelek :-] ). Warto ustalić sobie jakiś punkt odniesienia, na przykład zacząć i skończyć na spince łańcucha.


Fot. 13

Po nasmarowaniu całego łańcucha możemy poprzerzucać łańcuch pomiędzy kolejnymi trybami – kołami zębatymi koronek i wielotrybu / kasety. Gdy już uznamy, że wszystko gra, warto zostawić świeżo oczyszczony rower na dłuższą chwilę w spokoju. Przez ten czas smar lepiej wniknie w łańcuch. Niektórzy proponują przed jazdą przejechać przez łańcuch parę razy szmatką, by wytrzeć nadmiar smaru.

Ruszamy w świat, wolni od pisków przerzutki, wolni od świadomości ścierania się drogocennych zębów kół zębatych. W drogę!


Być może Ty czyścisz łańcuch inaczej, w jakimś sensie lepiej. Podziel się swoją opinią. Zapraszam do komentowania artykułu.

Post scriptum
Artykuł pierwotnie ukazał się na mojej stronie. Dzięki uprzejmości twórców portalu RwM mogę się nim z Tobą podzielić. Jeżeli chcesz poznać inne poglądy autora, niekoniecznie związane z rowerami, zajrzyj na jego stronę:http://mslonik.pl.

Dodane 2009.04.09 przez mslonik

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę

Najbliższe wycieczki




Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (28)