na rowerze


Ostatnie komentarze

Artykuły » Budowa starego suportu, cz. 2

Niedawno wpadł mi w ręce stary dziecięcy rowerek typu Pelikan (ROMET). Mniej więcej ostatnie 15 lat przeleżał w garażu. Postanowiłem doprowadzić go do stanu używalności. Między innymi postanowiłem przejrzeć suport. Prawdopodobnie jeszcze nigdy nie był on rozbierany. Z ogólnego stanu roweru wniosłem, że wnętrze suportu jest pozbawione smaru. Przy okazji odkrywam, że coś jest nie tak z jednym z łożysk. Postanowiłem cały mechanizm rozebrać na czynniki pierwsze. Niestety, wnętrze okazało się mocno zniszczone. Koszyczek trzymający kulki łożyska z jednej strony stworzył jednolitą masę z resztkami smaru i innych substancji, których składu wolałem nie analizować. Ponadto jedna z misek była pęknięta. Koniec końców postanowiłem kupić całkiem nowy mechanizm i samodzielnie go zamontować.

Zapraszam do lektury!

Tym razme przyszło mi się zmierzyć z suportem, do którego obie korby mocowane są na kliny (por. artykuł pt. "Budowa starego suportu, cz. 1"). Na swój użytek nazwałem go „suportem na dwa kliny”. Nie jest to suport zespolony, czyli nie składa się dosłownie z trzech elementów wkręcanych we wnętrze ramy. W suporcie starego typu można dotknąć każdego elementu tworzącego łożyska, poczuć zapach smaru...

W Trójmieście wciąż działa dobry warsztat rowerowy na ulicy Partyzantów (Wrszeszcz). Za około 60 pln wręczono mi widoczny na Fot. 1 szczelnie zamknięty woreczek pełen mechanicznych skarbów.

Wykorzystując elektroniczną wagę kuchenną (o nazwie 'Digital Kitchen Scale', czułość: 1 g, dokładność: nieznana) zwarzyłem jego metalową zawartość (Fot. 1). Wynik nie zachwyca: 439 g. Sporo, jak na suport w rowerku dziecięcym.


Fot. 1. Kompletny suport w plastikowym worku


Po wyjęciu z worka wszystkich elementów okazuje się, że nie ma ich znowu aż tak wiele (Fot. 2).

Fot. 2. Po uporządkowaniu


Sercem suportu nazwę ośkę na 2 kliny. Sama ośka wykonana jest z litego kawałka metalu i waży aż 256 g, co stanowi ponad połowę masy całego zestawu części składających się na suport (Fot. 3). Z grubsza ośka ma kształt długiego, niesymetrycznego walca. Np. ilości gwintu z obu stron nie są jednakowe. Z prawej strony Fot. 3 m.in. widoczne jest nacięcie, do którego pasuje spłaszczona część klina.

Fot. 3. Ośka w całej okazałości


Podobne nacięcie znajduje się z lewej strony ośki (por. Fot. 4).

Fot. 4. Ośka, widoczne nacięcie pasujące do klina


Klin, a w zasadzie zespół klina, to przedlinie, klin właściwy i zaklinie... Nie nie, zaraz, jeszcze raz. Fot. 5, zespół klina, od lewej: klin, podkładka i nakrętka. Pojedynczy zespół klina waży 20 g.

Fot. 5. Zespół klina


Na Fot. 6 starałem się oddać sposób połączenia pomiędzy klinem a ośką. Spłaszczona część klina przylega do płaskiej części osi (por. Fot. 3 oraz Fot. 4). Nakrętka przytrzymuje klin w jednej pozycji i chroni klin przed poluzowaniem.

Fot. 6. Pasowanie klina do ośki


Na Fot. 7 widoczne są elementy tworzące łożysko od strony korby zespolonej z kołem zębatym. Od lewej: miska łożyska, kulki łożyska trzymane przez tzw. koszyczek, stożek oraz osłona. Zadaniem koszyczka jest przytrzymywanie kulek w jednakowej odległości od siebie. Wspomniana miska oraz stożek tworzą bieżnie dla kulek. Stożek to nakrętka (wnętrze jest gwintowane), której zewnętrzna powierzchnia współpracuje z kulkami - kulki po niej 'biegają', toczą się. Stąd nazwa 'bieżnia'. Ponadto nakrętka-stożek ma profil zbliżony do stożka. Inna spotykana nazwa dla stożka to konus.

Wspólnie te elementy tworzą łożysko, czyli element, który umożliwia obracanie się jednego elementu względem drugiego przy bardzo małych stratach energii na tarcie. Miska jest sztywno połączona z ramą roweru (nie porusza się). Stożek jest sztywno połączony z ośką, na którą przenoszony jest moment obrotowy z pedałów poprzez korby. Ośka poprzez stożki styka się wyłącznie z kulkami. Kulki pośredniczą między ośką a miskami i ramą roweru. Kulki mogą się obracać. Obciążenie przykładane do ośki rozkłada się na równomiernie rozłożone na obwodzie ośki kulki, utrzymywane w jednakowych odległościach od siebie przez koszyczki. Zmniejszeniu tarcia służy smar, w którym zanurzone są kulki.

Fot. 7. Zespół łożyska od strony korby z kołem zębatym (prawa strona roweru)


Na Fot. 8 ta sama sekwencja elementów, co na Fot. 7, ale tym razem wszystkie elementy zostały obrócone.

Dla kronikarskiej rzetelności: 1 koszyczek z kulkami wg mojej wagi waży 14 g. Jedna miska to 32 g.

Fot. 8. Jak na Fot. 7, ale po odwróceniu wszystkich elementów


Na Fot. 9 widoczne są elementy tworzące łożysko od strony drugiej korby, tej bez koła zębatego. Kolejno od lewej są to: miska, koszyczek z kulkami i stożek zespolony z osłonką (stożek i osłonka nie dają się rozdzielić).

Fot. 9. Zespół łożyska od strony korby bez koła zębatego


Na Fot. 10 ta sama sekwencja elementów, co na Fot. 9, ale tym razem wszystkie elementy zostały obrócone. Zewnętrzna część stożka zespolonego z osłonką ma nacięcia pasujące do specjalnego, prostego klucza, który służy przede wszystkim do blokowania stożka na ośce.

Fot. 10. Jak na Fot. 9, ale po odwróceniu elementów


Rozpoczynam składanie mechanizmu suportu „na sucho”, czyli bez smaru. Zaczynam od strony korby z kołem zębatym. Ośka od strony koła zębatego ma naniesionych więcej zwojów gwintu. W poprzek gwintu wykonano widoczne nacięcie (Fot. 11). Najpierw na ośkę zakładam miskę.


Fot. 11. Najpierw miska


Następnie nakładam koszyczek z kulkami. Zwracam uwagę na sposób ułożenia koszyczka: kulkami do miski (Fot. 12).

Fot. 12. Potem koszyczek z kulkami


Następnie nakręcam stożek (Fot. 13). Gwint z prawej strony ośki ma lewy kierunek. Oznacza to, że nakręcamy nakrętkę kręcąc w lewą stronę, a odkręcamy kręcąc w stronę prawą.

Fot. 13. Następnie stożek


Ostatni element to osłonka (Fot. 14). Jej zadanie polega przede wszystkim na ochronie wnętrza łożyska przed zanieczyszczeniami i w pewnym zakresie przed wilgocią. W powierzchni osłonki widoczne są wgłębienia, które pasują do nacięć w stożku. Dzięki tym nacięciom obracając osłonką można jednocześnie obrócić stożkiem. Możę się to przydać podczas skręcania suportu.

Fot. 14. Dalej osłonka


Kolejnym elementem, który do tej pory nie został bliżej przedstawiony czytelnikowi, jest podkładka o okrągłym brzegu (Fot. 15). Wewnętrzny brzeg podkładki posiada ząb pasujący do wspomnianego nacięcia w gwincie ośki. Dzięki niemu podkładka nie może się obracać wokół ośki, co przydaje się przy dokręcaniu nakrętek.

Fot. 15. Podkładka z zębem


Ostatni element to nakrętka sześciokątna (Fot. 16). To za jej pomocą skręcamy cały suport. W zasadzie gdzie cała trudność, zapyta ktoś: wystarczy przecież dokręcić jedną nakrętkę...

Dwie kolejno nakręcone nakrętki, jedna za drugą, dobrze się nawzajem blokują: pierwszą nakrętką jest stożek, drugą nakrętka sześciokątna. Skręcanie polega na tym, że jedną dłonią przytrzymujemy osłonkę, która poprzez rowki przytrzymuje w miejscu stożek. Drugą ręką, kluczem, dokręcamy nakrętkę sześciokątną.

Prawa część ośki ma nieco więcej gwintu. Dzięki temu możliwa jest regulacja odległości nakrętek od krawędzi ośki.

Fot. 16. Na końcu nakrętka


Na Fot. 17 prawa część suportu po zmontowaniu.

Fot. 17. Kompletne łożysko od strony korby z kołem zębatym


Czas na stronę lewą, czyli od strony drugiej korby, tej bez koła zębatego. Zaczynam od miski (Fot. 18).

Fot. 18. Najpierw miska


Następnie na ośkę nakładam koszyczek. Ponownie podkreślam sposób ułożenia koszyczka wewnątrz miski: „kulkami do środka”.

Fot. 19. Następnie koszyczek z kulkami


Ostatni element tworzący łożysko od lewej strony to stożek zespolony z osłonką (Fot. 20).

Fot. 20. Ostatni element to stożek zespolony z osłonką


Na Fot. 21 ośka wraz ze skręconymi „na sucho” zespołami łożysk. Przypomina to trochę miniaturkę sztangi czy też tzw. zestawu kołowego.

Fot. 21. Zmontowany suport


Na Fot. 22 widoczne w całej okazałości korby, wymienione już kilkukrotnie z nazwy. Po lewej korba zakładana po lewej stronie roweru, po prawej korba zespolona z kołem zębatym zakładana po prawej stronie roweru. (Strony prawa i lewa odpowiadają orientacji rowerzysty w sytuacji, gdy oburącz trzyma kierownicę, a szlachetną część ciała ma umieszczoną na lub w pobliżu siodełka). Szerszy koniec korb nazwę „główką”. Otwory w główkach nie są nagwintowane. Większe otwory w główkach pasują rozmiarem do zewnętrznej średnicy ośki. Mniejsze otwory, umieszczone pod kątem prostym do większych, pasują do rozmiaru klinów.
Węższe otwory w korbach, znajdujące się na drugim końcu korby, są nagwintowane. W nie wkręcimy pedały.

Fot. 22. Korby: lewa i prawa


Fot. 23 przedstawia klinowisko z korbowiskiem, czyli zespoły klinów i zespół korb wraz z ośką samą nią ;-)

Fot. 23. Korby, kliny i ośka


Fot. 24 ilustruje połączenie wyżej wymienionych elementów. Całość, połączona nawet prowizorycznie, nieźle się trzyma. Kliny sztywno blokują korby do osi. Przy tej okazji mogłem przećwiczyć, że jest tylko jedno położenie, w którym korby dają się ustawić względem siebie o kąt półpełny. Jeżeli klin zostanie włożony z drugiej strony otworu w główce korby, to można ją zablokować w położeniu, które nie da kąta półpełnego.

Fot. 24. Ośka i korby zamocowane za pomocą klinów


Na Fot. 25 dodałem jeszcze dodatkowo układy łożysk. Na tej fotografii mamy więc wszystko oprócz... obudowy suportu, którą stanowi rama. I tak jakoś to się kręci ;-) Pozostaje teraz to wszystko zamontować we wnętrzu ramy. W zasadzie artykuł o suporcie mógłby się w tym momencie skończyć, ale na dobrą sprawę zabawa dopiero się rozpoczyna.

Fot. 25. Wszystkie elementy suportu nałożone na ośkę. Dodatkowo na końcach ośki zamocowane obie korby


Przykładowa goła rama, czyli rama bez jakiegokolwiek osprzętu, wygląda tak, jak na Fot. 26. Szczególną uwagę proponuję zwrócić na element, który stanowi gniazdo suportu. W dużym uproszczeniu jest to kawałek rurki o odpowiedniej średnicy zespawany z pozostałymi rurami tworzącymi ramę. A po ludzku mówiąc gniazdo suportu to miejsce, gdzie mieszka ośka :-)

Uwaga dla miłośników filmów szpiegowskich zasugerowana mi onegdaj przez TomaW: okolice gniazda suportu nadają się do przechowywania mikrofilmów, ukrycia diamentów i innych akcesoriów, które mają pozostać w ciemnym sekretnym ukryciu, a jednak w pobliżu d...

Fot. 26. Goła rama. Widoczne gniazdu suportu


Zaczynamy od dopasowania misek do gniazda suportu (Fot. 27).

Fot. 27. Miska przygotowana do montażu w gnieździe suportu


Montaż misek polega na ich szczelnym dopasowaniu do gniazda suportu. Jest to jedna z niewielu czynności, przy której możemy posłużyć się młotkiem. Warto użyć kawałka deski, który pomoże równomiernie rozłożyć energię uderzeń młotka i ochroni wrażliwe brzegi miski. Kładziemy ramę na w miarę równej powierzchni, układamy miskę w gnieździe suportu i pukamy, pukamy, pukamy (Fot. 28). Co jakiś czas sprawdzamy, czy miska równomiernie osiada.

W podobny sposób usuwamy stare miski z gniazda suportu. Musimy je wybić, względnie wycisnąć. Możemy się posłużyć dużym śrubokrętem 'pobijakiem'. ('Pobijak' to śrubokręt, którego grot przechodzi przez całą długość rączki. Dzięki temu uderzenia młotka przenoszą się na grot, a nie na rączkę).

Fot. 28. Nabijanie miski suportu


Na Fot. 29 miska już wciśnięta w gniazdo suportu. Tę samą sekwencję stuków i puków powtarzamy z drugiej strony ramy.

Fot. 29. Nabita miska suportu


Składanie suportu rozpoczynamy od prawej strony ramy. Pierwszy krok to umieszczenie w misce koszyczka z kulkami (Fot. 30). Przypominam o właściwej orientacji koszyczka.

Fot. 30. Koszyczek w misce suportu


Ciąg dalszy polega na nakręceniu stożka zespolonego z nakrętką na ośkę, aż do samego końca gwintu (Fot. 31).

Fot. 31. Stożek nakręcony na ośkę aż do końca gwintu


Wkładamy ośkę w gniazdo suportu i mamy już złożone prawe łożysko (Fot. 32).

Fot. 32. Zmontowane prawe łożysko


Kontynuujemy składanie mechanizmu suportu z drugiej strony roweru (Fot. 33).

Fot. 33. Do złożenia została drugie łożysko


Podobnie jak poprzednio, do miskiw kładamy koszyczek (Fot. 34). Przypominam o prawidłowej orientacji!

Fot. 34. Koszyczek w misce


Następny w kolejności element to stożek (Fot. 35). Dokręcamy go na tyle, by wybrać luzy, ale jednocześnie by nie zablokować łożysk. Przypominam o lewym gwincie!

Fot. 35. Stożek


Następnie nakładamy osłonkę (Fot. 36).

Fot. 36. Osłonka


Teraz czas na podkładkę z zębem pasującym do rowku ośki (Fot. 37).

Fot. 37. Podkładka z zębem pasuje do rowka w ośce


Wreszcie ostatnia nakrętka (Fot. 38). Na fotografiach wszystko wygląda łatwo i przyjemnie. W rzeczywistości moment skręcenia suportu wymaga nieco wprawy, którą można jednak samodzielnie zdobyć w ciągu najdalej kilkunastu minut. Zadanie polega na tym, by ciasno skręcić zewnętrzną nakrętkę (tzw. kontrę), wybrać możliwie dużo luzu, ale jednocześnie nie skręcić łożysk za mocno. Jedyna wskazówka, jaką potrafię dać, brzmi: po skręceniu ośka powinna się swobodnie obracać. O wybieraniu luzów można napisać sporo. Czasami nic nie zastąpi cierpliwości oraz metody prób i błędów. To jedna z tych chwil :-) Pewnie narażę się tymi słowami starym wyjadaczom, takim jak MM, którym wystarczą do prawidłowego skręcenia suportu trzy ruchy kluczem francuskim.

Fot. 38. Nakrętka kontrująca


Pozostaje założyć korby i zabić kliny. Ale to już temat na kolejny artykuł...


Post scriptum
Artykuł pierwotnie ukazał się na mojej stronie. Dzięki uprzejmości twórców portalu RwM mogę się nim z Tobą podzielić. Jeżeli chcesz poznać inne poglądy autora, niekoniecznie związane z rowerami, zajrzyj na jego stronę:http://mslonik.pl.

Dodane 2009.02.18 przez mslonik

Aby dodać komentarz musisz się zalogować

Na piechotę

Najbliższe wycieczki




Ostatnie komentarze


Statystyki

W tej chwili online

  • + Gość (24)